str.główna # patrycja.gora@yahoo.fr  # o mnie
archiwum: #2018.   05. 04. 03. 02. 01. #2017.   #2016.   #2015.   #2014.   #2013.   #2012.   #2011.   #2010.   #2009.   #2008.   #2007.  
Patrycja Góra ~pi dżi (26l.)
Z charakteru czasami strasznie wredna, bardzo nieufna i wrażliwa. Niesamowicie uparta i perfekcyjna a przy tym samodzielna, skromna, ambitna i zakręcona. Jest magistrem filologii romańskiej. Mówi więc po francusku, trochę hiszpańsku i angielsku, ale przede wszystkim jest Polką z Lublina, mieszkającą obecnie w Łodzi, której nienawidzi :) Na co dzień pracuje w francuskiej firmie w dziale administracji i póki co bardzo to lubi. Poza tym psychologia to coś o czym lubi czytać. Uwielbia kolor brązowy i czarny, wiosnę, niestety pizzę, wszystko co mięciutkie, cydr lubelski, herbatę, jambon i klimaty śródziemnomorskie. Bez słońca umiera... Fotografia to jej największa pasja od dziewięciu lat. Zaczynała z malutkim Kodakiem, który zepsuł się pierwszego dnia kiedy pojechała do Hiszpanii. Jej świat się wtedy zawalił i biegała po hiszpańskich serwisach fotograficznych i błagała o jego naprawę. W końcu musiała się zadowolić analogowym jednorazowym za 2 euro. Ale zdjęcia były mega! Potem przyszedł czas na małego Canona Power Shot, w końcu na Canona S5, Nikona D3000 i wreszcie Nikona D7100. Zdjęcia robi z przyjemności i czasami dla zapomnienia o tym dziwnym świecie. Najukochańsze te makro i te ze światłem słonecznym o zachodzie słońca. Najważniejsze dla niej jest pokazać coś zupełnie inaczej niż widzą to inni i uwiecznić to na fotografiach. Zdjęcia są dla niej mega kawałkiem życia, które tworzy głównie na wspomnieniach, nie zapominając, że najważniejsze jest 'dzisiaj'. Skąd adres fotologa pidzi.fotolog.pl? Bo pidzi= pi dżi. Jej przezwisko z czasów szkolnych wymyślone przez kolegę od jej inicjałów (P.G.) czytanych po angielsku i tak zostało. Jednym słowem zamota.